ZDROWIE URODA RODZINA

Afrodyzjaki

Afrodyzjaki, czyli wszelkiego rodzaju przyprawy i potrawy miłosne, są stare jak świat. Ich nazwa wywodzi się od Afrodyty - zrodzonej z piany morskiej greckiej bogini miłości i piękności - która wychynęła z muszli przypominającej kształtem kobiece łono. Zapewne dlatego wszelkie owoce morza, a więc małże, krewetki, ostrygi i homary, uważa się za znakomite afrodyzjaki. Z biegiem czasu dociekliwy człowiek dokładnie zbadał wartości odżywcze oraz skład chemiczny afrodyzjaków. Okazało się, że z reguły są one bogate w witaminy i mikroelementy, nierzadko zawierają też inne cenne dla ludzkiego organizmu składniki, a ponadto są lekko strawne. I choć nie wszyscy wierzą w szczególne właściwości afrodyzjaków, to nie ma powodów wątpić, że są one po prostu zdrowym i wartościowym pożywieniem.

Sądząc, że zamieszkali na Olimpie bogowie dzięki ambrozji i nektarom doznają nie znanych zwykłym śmiertelnikom rozkoszy miłosnych, człowiek zaczął szukać pożywienia o podobnym działaniu. Pierwszy przepis na miksturę służącą przedłużaniu aktu miłosnego, zapisany hieroglifami w Egipcie, pochodzi z 1700 roku p.n.e. Zalecał on ususzyć liście tarniny oraz akacji, rozdrobnić je i zmieszać z taką samą ilością miodu, odstawić na 4 dni, a potem specyfik ten regularnie spożywać.

Dziś ilość znanych nam afrodyzjaków jest ogromna. Oprócz wspomnianego już miodu do najstarszych afrodyzjaków należy czosnek. W starożytnej Grecji i Rzymie powietrze przesiąknięte było ostrą wonią czosnku (jeszcze do dziś w greckiej i włoskiej kuchni używa się go bardzo dużo). Miód bowiem daje miłości słodycz, a czosnek - ogień (ważne jednak, aby kochankowie spożywali go wspólnie!). Słynny arabski podróżnik, Ibn Battuta, żyjący w XVI wieku, w relacjach ze swoich wypraw najczulej wspomina pobyt na wyspie Dibat el Halal, gdzie muzułmanie osiągali nie spotykaną u innych ludów "siłę męską". Obficie doprawione czosnkiem potrawy z pewnego gatunku ryb popijali oni napojem z miodu i mleka kokosowego.

Dopiero w miarę upływu czasu także seler, por, pietruszkę bakłażany, brokuły, szparagi, wszystkie jarzyny liściaste (czyli sałaty i kapusty), a w końcu paprykę, marchew oraz różnego rodzaju kiełki, stanowiące główne pożywienie rzymskich gladiatorów, uznano za bogate źródła witamin wspaniale działających na seksapil i płodność kobiet oraz potencję mężczyzn. Grzyby - zwłaszcza prawdziwki, smardze i nade wszystko trufle - też zaliczane są do afrodyzjaków. A z owoców cenione są zwłaszcza awokado, jeżyny, kiwi, ananasy oraz orzechy - głównie włoskie.

Z mięs za afrodyzjaki uchodzą przede wszystkim podroby: wątroba, żołądki, nerki, móżdżek. A także symbol życia - krew. Do tej grupy zaliczyć też trzeba poszukiwane przez mężczyzn rarytasy. W Hiszpanii są to jądra byków, na Bałkanach oczy jagniąt, a na Węgrzech grzebienie kogutów.

Skuteczność działania afrodyzjaków zależy niewątpliwie także od tego, co i jak się z nich przyrządzi. Można uzyskać niezwykle smaczne i efektowne danie podniecające, łącząc smaki i barwy oraz stosując różne sposoby przyrządzania - od gotowania na parze lub w wodzie, przez duszenie, smażenie, pieczenie na ruszcie, aż do marynowania.

2006 plastmed.pl
Osoby online: 4
Zdrowie ile Cię trzeba cenić ten tylko się dowie co Cię stracił...